Jerzy Oses

św. Kazimierz   Dziś dzień Św. Kazimierza patrona Polski i Litwy. Dzień ten jest bardzo uroczyście obchodzony na Litwie zwłaszcza na Wileńszczyźnie gdzie zwany jest jako „Święto Kaziuka”. Coraz częściej święto to obchodzone jest w miastach i miasteczkach w całej Polsce. Również w Kaźmierzu tutejsze Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej próbuje przenieść na nasz teren tą piękną tradycję. W związku z tym dzięki staraniom wójta gminy Wiesława Włodarczaka oraz prezesa kaźmierskiego oddziału TMWiZM p. Zbigniewa Maciejczyka zaproszono do nas, przebywający w tych dniach w Wielkopolsce Polski Zespół Pieśni i Tańca „Wileńszczyzna” z Litwy. Jest to zespół amatorski prezentujący niezwykle profesjonalny poziom, za co zastał wielokrotnie nagradzany. Zespół koncertował w wielu krajach na całym świecie.

Warto wymienić kilka miast takich jak Londyn, Paryż, Kopenhaga, Rzym-Watykan, Sydney, Melbourne, Nowy Jork, Chicago i wiele innych. Repertuar zespołu, który może pochwalić się już 25 letnią działalnością, bazuje głównie na polskim folklorze Ziemi Wileńskiej. Założycielem zespołu jest p. Jan Mincewicz, który do dziś pełni funkcję kierownika zespołu i dyrygenta. W swoim repertuarze artyści mają wiele pieśni patriotycznych oraz piosenek i pieśni religijnych. Także w Polsce działalność zespołu została już kilkakrotnie nagrodzona. Zespół posiada na swoim koncie m.in. nagrodę Św. Brata Alberta, medal „Za zasługi w krzewieniu kultury polskiej”, nagroda im. Oskara Kolberga, posiada też tytuł „Zasłużony dla kultury polskiej” i wiele innych, a dzisiaj w Poznaniu panu Janowi Mincewiczowi zostanie uroczyście wręczona nagroda "Żurawiny 2007". Nagroda ta od kilku lat wręczana jest przy okazji poznańskich obchodów święta Kaziuka Wileńskiego. Nagrodę dostają ludzie, którzy w jakiś szczególny sposób ukazują piękno Kresów. Jako ciekawostkę dodam, że do laureatów tej nagrody należą m.in. takie osobistości jak reżyser i scenarzysta Tadeusz Konwicki, polski dyrygent chórów, twórca Chóru Poznańskie Słowiki prof. Stefan Stuligrosz, pisarka Barbara Wachowicz, polski śpiewak operowy Bernard Ładysz i prof. Andrzej Stelmachowski marszałek senatu RP w latach 1989-1991 obecnie prezes „Stowarzyszenia Wspólnota Polska”. Zatem mimo dopiero kilkuletniej tradycji jej przyznawania jest to naprawdę prestiżowa nagroda. Jeszcze raz gratulujemy dzisiejszemu laureatowi panu Janowi Mincewiczowi życząc dalszych sukcesów i wyróżnień. Od zawsze wiadomo, że ludzie, którzy poświęcają swój czas, swoje życie dla takich celów jak krzewienie kultury i patriotyzmu nie robią tego z myślą o nagrodach. Jednak z całą pewnością takie wyróżnienia są potwierdzeniem, że to, co dany człowiek robi było i jest potrzebne, a także mobilizują go do dalszego działania. Wracając jednak do pobytu zespołu w Kaźmierzu, to zespół dotarł do nas w sobotę rano, po czym został ugoszczony w miejscowej szkole śniadaniem. Przed południem odbyły się dwie próby zespołu, jedna w hali sportowej druga zaś w kościele. W dalszej części artyści udali się do Szamotuł, gdzie zwiedzili Muzeum - Zamek Górków, po czym powrócili do Kaźmierza, gdzie ponownie w szkole podjęci zostali obiadem. Tutaj szacunek dla dyrektora p. Andrzeja Pawłowskiego i pracowników kaźmierskiej szkoły za to, że zawsze chętnie włączają się do pomocy w organizacji tego typu imprez. Kolejnym punktem kaźmierskich obchodów „Kaziuka” była o godz.16.00 specjalna msza św. w kościele, podczas której zespół „Wileńszczyzna” śpiewał pieśni kościelne. Szkoda tylko, że tak mało parafian wzięło w niej udział. Pomimo wcześniejszych zapowiedzi ks. kanonika w ubiegłą niedzielę, że będzie taka uroczystość na mszy pojawiło się tylko kilkadziesiąt osób. Śpiew chóralny podczas mszy św. w wykonaniu zespołu ukazał jak wysoki jest jego poziom, tego jednak opisać się nie da, to trzeba było słyszeć. Po mszy nastąpił przemarsz ulicami Kaźmierza w kierunku hali sportowej przy gimnazjum. Podczas przemarszu na czele pochodu szła młodzież grająca na werblach i flażoletach, prowadzona przez nauczyciela muzyki p. Roberta Winieckiego, który także chętnie włącza się do organizacji lokalnych imprez. W hali sportowej odbył się dwuczęściowy koncert, który rozpoczął się o godz. 17.30. Podczas koncertu zespół przedstawił najpopularniejsze piosenki Wileńszczyzny, pokazując przy okazji scenki z życia zatytułowane „Jarmark Wileński” i „Kiermasz Wileński”. W związku z tym, że Wileńszczyzna zamieszkała jest przez przedstawicieli wielu narodowości nawiązywano min. do kultur Białorusi, Ukrainy, Rosji wspomniano o Żydach i Cyganach. Artyści przebrani w ludowe stroje wspomnianych narodowości, prezentowali ich pieśni i tańce. Koncert, podczas którego widzowie głośno oklaskiwali każdy utwór, zakończył się owacją na stojąco po godz. 20.00. Na zakończenie artyści tradycyjnie obdarowani zostali kwiatami. Zarówno kierownik zespołu jak i soliści, nie kryli swojej radości z ciepłego przyjęcia. Na zakończenie p. Jan Mincewicz podziękował w imieniu zespołu za zaproszenie prezesowi p. Zbigniewowi Maciejczykowi, p. Andrzejowi Pawłowskiemu dyrektorowi szkoły podstawowej za przyjęcie i ugoszczenie w szkole oraz p. Włodzimierzowi Malinowskiemu dyrektorowi gimnazjum, za udostępnienie hali. Wszyscy wymienieni panowie, obdarowani zostali pięknymi kalendarzami z wizerunkiem zespołu „Wileńszczyzna”. Wieczorem artyści udali się do sali GOK, gdzie zostali zaproszeni na kolację przez zarząd i członków kaźmierskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. Po kolacji zespół udał się do Poznania, gdzie dzisiaj o godz. 16.00 wystąpi w Centrum Kultury Zamek. Dodam, że podczas koncertu w kaźmierskiej hali, obecni byli liczni przedstawiciele lokalnych i powiatowych władz samorządowych z wójtem p. Wiesławem Włodarczakiem i starostą szamotulskim p. Pawłem Kowzanem na czele. Na zakończenie wspomnę też, że osobiście zawiedziony jestem postawą mieszkańców Kaźmierza, którzy pomimo wcześniejszych zaproszeń, stawili się na tych uroczystościach w nielicznej grupie. Słyszy się narzekania na ulicach Kaźmierza, na internetowych forach dyskusyjnych, że nic się w Kaźmierzu nie dzieje, a jak organizuje się takie piękne imprezy to frekwencja jest znikoma. Tylko przez liczne uczestnictwo w lokalnych imprezach masowych, możemy zmobilizować organizatorów do dalszych działań. Dzień św. Kazimierza w naszej miejscowości, której nazwa także wywodzi się od tego imienia, powinien stać się wielkim świętem wszystkich mieszkańców Kaźmierza tak, jak to ma miejsce w Wilnie.