Remigiusz Kaczmarek

Rodzinny Drzewa moje ojczyste! Jeśli Niebo zdarzy,
Bym wrócił was oglądać, przyjaciele starzy,
Czyli was znajdę jeszcze? Czy dotąd żyjecie?
Wy koło których niegdyś pełzałem jak dziecię;

Właśnie tymi słowami z A. Mickiewicza wypada rozpocząć pisanie tej relacji z pobytu w placówce Dąbrowa należącej do Nadleśnictwa Pniewy. Zresztą i nasze kaźmierskie lasy są w gestii tego samego nadleśnictwa i tak naprawdę to od samego przyjazdu na miejsce poczuliśmy się prawie jak u siebie. Szkółka Dąbrowa to Ośrodek Edukacji Przyrodniczo – Leśnej i jest niezwykle malowniczo położonym miejscem pośród pniewskich lasów. Jej gospodarzem jest Pan Czesław Kurowski - postać niezwykła, zakochana w przyrodzie i bardzo znająca się na swym fachu leśniczego. Skąd wziął się pomysł by to niezwykłe miejsce odwiedzić?

Jak zapewne nasi czytelnicy wiedzą od kilkunastu już tygodni w domu Zgromadzenia Urszulanek SJK w Sokolnikach Wielkich pracują nowe siostry. Jedną z nich s. Beata Bok. Właśnie to za jej sprawą pomysł urzeczywistnił się a jej współsiostry pomogły w przeprowadzeniu tej wycieczki. S. Beata od początku września utworzyła przy urszulańskim domu coś na kształt świetlicy. Tu po szkolnych zajęciach dzieci mogą spędzić czas pod jej czujnym okiem. Zainteresowanie taką forma spędzania czasu po zakończeniu nauki jest w okolicy spore i rodzice już zdążyli sobie docenić tę pracę. Jedną z form współpracy świetlicy noszącej nazwę „Przystań u Anioła” jest wspólna praca i zabawa, ale nie tylko dzieci, lecz również i ich rodziców. I właśnie to stało się przyczynkiem by w niedzielę 3 października b/r pojechać całą grupą w to tak piękne i urokliwe miejsce. Pan Czesław jak się okazało z siostrą Beatą znają się już od kilkunastu lat i bardzo sobie oboje cenią tę współpracę. Tego typu wizyty z różnymi grupami ludzi s. Beata organizowała już wcześniej. Zresztą miejsce to jest odwiedzane często i gęsto przez inne organizacje a także osoby prywatne. Udostępnione do obejrzenia kroniki ośrodka pokazują, że są wśród nich min. samorządowcy, duszpasterze i wolontariusze. Jak wspomniałem niezwykły dar opowiadania Pana Czesława oraz piękno przyrody sprawiają niezatarte wrażenie. Uroku temu miejscu dodaje także coś na kształt arboretum, które z każdym rokiem jest obsadzane coraz to nowymi okazami. Całości przestrzeni urbanistycznej i jego charakteru nadają postawiane tam elementy tzw. małej architektury. Są to przeważnie okazy skalne, ale także rzeźby i inne przestrzenne prace plastyczne oraz stare narzędzia i sprzęty wytworzone ręką człowieka. Całość wspaniale zakomponowana sprawia wrażenia jakbyśmy byli w leśnym sanktuarium. Słowa jakie dobiera Pan Czesław i którymi wypełnia okalającą nas ciszę łatwo się przyjmuje i zapamiętuje.  Przechadzając się ścieżkami poznawaliśmy piękno i bogactwo naszej przyrody poprzez rozpoznawanie gatunków drzew i krzewów leśnych oraz warunków środowiskowych, w których występują. Obok zwiedzania arboretum uczestnicy zajęć obejrzeli także wystawę zatytułowaną "Las w Kulturze i Tradycji Polskiej". Właśnie tam dostrzegłem przytoczone słowa z Mickiewicza, którymi rozpocząłem tę relację. Dla dopełnienia obrazu wspomnę jeszcze tylko, iż grupa złożyła także znicz pamięci pod tablicą pamiątkową poświęconą Janowi Pawłowi II.

Po tych wrażeniach edukacyjnych nadszedł czas na wspólny posiłek. Przebywając w tak fantastycznym miejscu nie sposób było oprzeć się pokusie jedzenia. Kiełbaska z ogniska czy pieczone ziemniaki smakowały na świeżym powietrzu wybornie tak jak zresztą i inne smakołyki przywiezione ze sobą. Młodzi uczestnicy zlotu mieli również do dyspozycji okoliczne boiska. Tu odbywały się zajęcia sportowo rekreacyjne, z których najchętniej korzystali najmłodsi. Na zakończenie tak miło spędzonego czasu w otoczeniu przyrody poszliśmy jeszcze posadzić drzewa na alei grabowej. Odtąd dwa takie drzewka będą świadczyć o naszym tam pobycie. Gospodarz ośrodka uraczył nas jeszcze prezentem w postaci sadzonek roślin. W zamian otrzymał z naszych rąk także pamiątkę czyli .... małego aniołka. I by ślad po tych odwiedzinach nie zaginął również wpisaliśmy się do pamiątkowej kroniki.

Foto R. Kaczmarek

Kategoria: