Jerzy Oses

logo   Od wielu lat przyglądam się działalności Stowarzyszenia Miłośników Historii HUZAR i jestem pełen podziwu dla ich pasji. Bezinteresownie organizują różnego rodzaju imprezy, które mają na celu ocalić od zapomnienia pewne okresy z historii naszego narodu. W swoją działalność angażują wiele własnych środków finansowych, które mogliby wykorzystać na inne cele. Są żywym dowodem na to, że w życiu nie liczy się tylko pieniądz. Ich działalność zostaje zauważana też poza Kaźmierzem i zdarza się, że zapraszani są do różnych projektów o szerszym wymiarze. Chociażby do projektu „Poznań, Warszawa – wspólna sprawa! Wielkopolanie w Powstaniu Warszawskim”, którego celem jest upowszechnianie wiedzy o wielkopolskich powstańcach warszawskich.

Dzięki ich działalności i stworzonym przez nich mini muzeum dzieci i młodzież mogą na własne oczy zobaczyć i dotknąć urządzeń, którymi w codziennej pracy posługiwali się dawniej ich rodzice i dziadkowie. Na swoją siedzibę wybrali sobie dawną stację kolejową w Kaźmierzu i chociaż jestem przekonany, że jest to świetne miejsce na tego typu działalność, to wydaje mi się, że ze względu na sporą odległość od centrum Kaźmierza bardzo mało seniorów je odwiedza. Stąd moja prośba do osób 40+ jak tylko przeczytacie informację, że na stacji organizowana jest kolejna impreza, zabierajcie swoje wnuki i przejdźcie się tam, bo naprawdę warto. „Cudze chwalicie, swego nie znacie” powiedział kiedyś poeta Stanisław Jachowicz i miał rację. Jeździcie do różnych miejsc, skansenów i muzeów nie wiedząc, że pod nosem macie niekiedy ciekawsze zbiory. Na dowód na to, że nie wciskam przysłowiowego „kitu”, do postu załączam krótki filmik, który obrazuje co się tam tak naprawdę dzieje.